Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 79sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

open park m

legendy metaluiuy m

katatoniaaak 2 m

accept posterb1yyy m

helloween i hammerfallzzz m

vdgg plakat nowe daty m

steelpanther 2022pol m

 

INHUMANITY VORTEX - Reverse Engineering

 

(2020 Self-Released)
Autor: Wojciech Chamryk
 

inhumanityvortex-reverseengineering b 

Tracklist:
1. Cybermod
2. Morbid Chromatics
3. The Ongoing Binary
4. Absorption
5. Through The Infinite
6. Tech Noir
                   
Inhumanity Vortex kontynuuje działalność jednoosobowego projektu Inhumanity gitarzysty Toma Dziekońskiego. W pojedynkę proponował techniczny death metal, czerpiąc od  Atheist, Pestilence,  Morbid Angel czy Cynic. Teraz, dysponując kompletnym składem (wokalista Lech Fiedorczyk, klawiszowiec Bright Ophidia Michał Franczak, znany z Via Mistica basista Jarosław Jefimiuk oraz perkusista z Francji Kevin Paradis) wraca pod zmodyfikowaną nazwą i z nowym materiałem.
EP „Reverse Engineering” liczy sześć utworów. „The Ongoing Binary” i „Absorption” to nowe wersje kompozycji znanych już z materiałów demo, wydanych sześć i pięć lat temu, reszta materiału jest premierowa. O celowości poszerzenia składu nie ma co dyskutować, bo różnice w brzmieniu są kolosalne, szczególnie w przypadku perkusji – automat nigdy nie dorówna człowiekowi, a Kevin Paradis to sprawny bębniarz, równie dobry w opętańczych blastach, jak i bardziej zaawansowanych technicznie partiach; wyrazisty bas też robi różnicę. Akurat mnie nieco doskwiera bezduszny, cyfrowy sound tego materiału, bo jednak pozbawia agresji te najbardziej ekstremalne partie (zlewające się w nieczytelną magmę blasty w „Morbid Chromatics” to najbardziej wyrazisty przykład) ale być może takie było założenie produkcyjno-realizatorskie. Cała reszta jednak już się zgadza, szczególnie w tych najbardziej zakręconych utworach, jak w kojarzącym mi się z niesztampowym podejściem Voivod „Through The Infinite” czy efektownym „Tech Noir”. Dzięki wykorzystaniu syntezatorów poszczególne kompozycje bardzo zyskały, ale klawisze w żadnym razie nie wysuwają się na plan pierwszy, będąc swoistą przeciwwagą dla mocarnego, surowego riffowania lidera i oszczędnie dozowanych solówek. Space death, SF metal – różnie można określać zawartość „Reverse Engineering”, ale jeśli ktoś lubi nieszablonowy death metal, powinien sprawdzić ten materiał.
(4,5/6)
Wojciech Chamryk
141_evil158x600.gif 140_fatum-158x600-singiel.png 142_sepultura158x600.gif

Goście

3661524
DzisiajDzisiaj137
WczorajWczoraj881
Ten tydzieńTen tydzień4144
Ten miesiącTen miesiąc14947
WszystkieWszystkie3661524
3.236.23.193