Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

MOANAA - Embers

 

(2021 Deformeathing Productions)
Autor: Wojciech Chamryk
 

moanaa-embers s 

Tracklista:
1. Nothing
2. Lie
3. Triad
4. Inflexion
5. Expire
6. Embers
            
Moanaa to zespół działający według swoich zasad, wydający płyty niezbyt często. Kiedy już jednak do tego dochodzi nie ma niedomówień ani wątpliwości i z trzecim w kolejności albumem „Embers“ jest podobnie. Pewnie gdyby zespół powstał nie w Bielsku-Białej, ale w takim Londynie, Berlinie czy innym Nowym Jorku, jego kariera, a co za tym idzie, światowa rozpoznawalność, byłyby już pewne na zupełnie innym etapie, zbliżonym do pozycji choćby Godspeed You! Black Emperor, Cult Of Luna czy z rodzimych Tides From Nebula. Moanaa nic sobie jednak z tego nie robi, grając we własnej lidze, bez ścigania się z nikim, a do tego proponując muzykę potwierdzającą, że głosy o wyczerpaniu się formuły klsycznego post-rocka to jakieś wierutne bujdy. Mamy tu pięć długich, rozbudowanych kompozycji, dopełnionych nieco krótszym, bardziej klimatycznym „Expire“. Zespół zrezygnował z kilkunastominutowych kolosów pokroju „Terra Mater“, postawił na krótsze (6-9 minut), a przy tym jeszcze bardziej intensywne, mocno brzmiące utwory, w których post-rock walczy o palmę pierwszeństwa z black czy nawet doom metalem, shoegaze czy math/djentem. Efekt jest jedyny w swoim rodzaju, szczególnie w „Nothing“, singlowym „Lie“ oraz w finałowej kompozycji tytułowej. Nie ma tu mowy o przypadku, wszystko zazębia się perfekcyjnie, a K-vass dopełnia warstwę instrumentalną przejmującymi, najlepszymi chyba w swej karierze, mrocznymi i pełnymi emocji partiami, niezależnie od tego czy są bardziej stonowane, czy ekstremalne. Na tle wcześniejszych wydawnictw grupy „Embers“ jawi się więc jako dzieło najbardziej dojrzałe i dopracowane, ale wcześniej było podobnie, tak więc już teraz czekam na kolejny ruch tych nietuzinkowych muzyków.
(5,5/6)
Wojciech Chamryk
baner_a158x600-19.gif baner_gif_prr.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270338
DzisiajDzisiaj2135
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39911
Ten miesiącTen miesiąc56238
WszystkieWszystkie8270338
216.73.216.165