Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

HARPYIE - Blutbann

 

(2021 Metalville)
Autor: Wojciech Chamryk
 
harpyie-blutbann s 
Tracklist:
1. Blutadler
2. Angst Im Wald
3. Liebe Auf Den Ersten Biss
4. Die Geister Die Ich Rief
5. Dunkelschwarz
6. Nachtfalter
7. Verräterisches Herz
8. Fang Mich Ein
9. Wir Sind Die Nacht
10. Vampir
11. Okkult
12. Ich Glaub Dir Nicht
                          
Lineup:
Aello – Vocals
Brian – Hurdy Gurdy
Podargo – Guitars
Jean – Bass
Kayran – Drums
                 
Po wydanym w połowie ubiegłego roku albumie „Minnewar“ z coverami Harpyie szybko przygotowali pełnoprawny krążek. Po „Aurora“ z roku 2019 to już szósty długogrający materiał Niemców z autorskim materiałem, dowód na to, że w folkmetalowej stylistyce Aello i spółka radzą sobie z każdym kolejnym materiałem coraz lepiej. Fakt, nie jest to granie dla każdego, bo do mnie akurat nie przemawia: za mało w tym metalowej mocy i brzmieniowej surowości, za dużo zaś błahych melodyjek i generalnie lżejszego, lajtowego grania. Weźmy opener „Blutadler“: riff niby jest, ale przytłoczony elektroniką, wokalista używa też skrzeku, ale częściej śpiewa czystym głosem, folkowe akcenty są zaś minimalne – to bardziej pop niż folk metal. Dobrze, że okazjonalnie pojawiają się na „Blutbann“ i mocniejsze, dość mroczne utwory, bo dzięki „Angst im Wald“, „Vampir“ czy „Okkult“ nie zasnąłem przy słuchaniu tej długiej płyty. Folku w kompozycjach Harpyie też słychać jakby mniej, mimo wykorzystywania liry korbowej czy smyczków („Dunkelschwarz“), są za to pewne eksperymenty w rodzaju bardziej symfonicznych utworów, takich jak choćby „Wir sind die Nacht“, gdzie męskie wokale dopełnia kobieca, iście operowa wokaliza, a całość jest pełna rozmachu – może to dobry kierunek na odświeżenie stylu?
(4/6)
Wojciech Chamryk
baner_lone assembly.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270344
DzisiajDzisiaj2141
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39917
Ten miesiącTen miesiąc56244
WszystkieWszystkie8270344
216.73.216.165