Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

CAMYENNA - Legenda

 

(2022 Case Studio)
Autor: Wojciech Chamryk
 
camyenna legenda s 
Tracklist:
Preludium Dar Śmierci
Euforia Lamentoso
Perceval Suita
Maladie
Aura Interludium
Niedoskonały
Mgły Avalonu
Ostatni Brzeg
Do Życia Precz
                
Lineup:
Mors – wokal, gitara
Suhy – bas
O’men – perkusja
Migdal – gitara
                  
Kolejny powrót po latach i już pod inną nazwą. Camyenna (ex Trial Of Grass) wciąż eksploruje black/death/progresywny metal i czyni to nad wyraz przekonująco. Mocy więc tym utworom nie brakuje, są siarczyste riffy i obowiązkowe blasty, a do tego mroczne zwolnienia, na czym bardzo zyskuje choćby „Maladie”. Poszczególne kompozycje są jednak przy tym bardzo zróżnicowane; począwszy od tego, że aż trzy z nich to instrumentale. „Preludium dar śmieci” to typowe intro, ale już „Aura interludium” i inspirowany powieścią Ursuli Le Guin „Najdalszy brzeg” (chochlik zmienił tytuł na okładce) to już w pełni dopracowane, robiące wrażenie, klimatyczne kompozycje.
Do tego „Perceval Suita” i „Niedoskonały” są długie i rozbudowane, trwając ponad 9-10 minut, ale nie jest to w żadnym razie przerost formy nad treścią, tylko sam muzyczny konkret, podany w bardzo ciekawej formie, gdzie ekstremalne partie równoważą melodyjne, solowe partie gitar. Wrażenie robią też wokale – mało jest zwolenników growlingu, którzy potrafią tak go różnicować, nadając przy okazji tym partiom tyle wyrazistości i głębi, a do tego dopełniać je melodeklamacją i czystszym, ale wciąż bardzo niepokojącym śpiewem. Morsu to wszystko potrafi, na czym „Legenda” tym bardziej zyskuje jako całość. Może dla niektórych wykorzystanie kultowego tytułu albumu Armii będzie świętokradztwem, ale Camyenna ma spore szanse na stworzenie własnej legendy, a to jest już coś.
(4/6)
Wojciech Chamryk
baner_b158x600-19.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif maiden_united_bannery-v70_01.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270347
DzisiajDzisiaj2144
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39920
Ten miesiącTen miesiąc56247
WszystkieWszystkie8270347
216.73.216.165