Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

 

 

hmp 97sm

Szukaj na stronie

 
 UWAGA !!! 
         
Drukowaną, kolekcjonerską wersję 
 HMP Magazine 
możecie zamówić pisząc na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
 
 

WITCH HAMMER - Zodiac

 

(2009 Self-Released)

Autor: Wojciech Chamryk


Nie od dziś wiadomo, że Czesi grać umieją. Było tak odkąd sięgam pamięcią: jazz, pop, rock and roll. Z konkretnym rockiem, czy metalem było u nich gorzej, ale z czasem doczekali się i takich zespołów. Witch Hammer nie odbiega od solidnej normy naszych południowych sąsiadów. Nie dziwi to jednak, skoro zespół istnieje już ponad 10 lat. W tym czasie dorobił się nagrań demo i dwóch albumów studyjnych. „Zodiac” jest drugim z nich. Na pewno znakiem czasów jest to, że zespół nie znalazł nań wydawcy i musiał sam się o to zatroszczyć. Po przesłuchaniu płyty w sumie mnie to nie dziwi – muzyka Witch Hammer oryginalnością nie grzeszy. Jest to typowy, bardzo przeciętny power metal, inspirowany aż za bardzo dokonaniami niemieckich zespołów, z niewielkimi wpływami speed metalu. Ot, taka solidna III liga. Płyta z tych, o których pisze się najczęściej w recenzjach: można posłuchać, ale niekoniecznie. Owszem, sporo tu ciekawych momentów (partia basu w „Circle, Circle”), czy nawet utworów („Danger Zone”). Jednak jako całość ten materiał zwyczajnie nuży, bez względu na to, czy włączam go wieczorem, po całym dniu, czy wcześnie rano. Etniczne intro „Zodiac”, z jakimś elektronicznym beatem bardziej pasowałoby na płytę Soufly. Przydługa, sztampowa ballada „Living On My Own” też nie ratuje sytuacji. Zespół udowodnił też, że ma specyficzne poczucie humoru: ostatni, ukryty utwór to trzy minuty ciszy, po których następuje 30 sekund dźwięku z próby lub sesji nagraniowej i jakieś rozmowy w ojczystym języku muzyków. Tak więc, jeśli chcecie posłuchać takiej muzyki w lepszym wydaniu i wykonaniu wybierzcie lepiej Faithful Breath, Tyrant, Restless czy Viva. (3).

maiden_united_bannery-v70_01.gif baner_gif_prr.gif baner_a158x600-19.gif ma_week_gif-gif.gif baner_oskar gif.gif baner_158x600-19.gif baner_b158x600-19.gif baner_oh.gif baner_lone assembly.gif baner_158x600_mtwa.gif

Goście

8270208
DzisiajDzisiaj2005
WczorajWczoraj14583
Ten tydzieńTen tydzień39781
Ten miesiącTen miesiąc56108
WszystkieWszystkie8270208
216.73.216.165