Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 66sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

them plakat m

wintersun plakatd m

arch enemy plakatg m

impallers plakath m

wildhunt plakats m

black anvil posters m

highrider plakatk m

sully erna godsmackm m

satyricon plakatg m 

arch enemys m

voivod plakath m

horna plakats m

necronomicon plakatg m

onslaught plakatd m

paradise lost plakata m

continental crucifixion tourk m

brother firetribe plakat m

orden ogang m

satyricon dwa koncerty m

wardrunaplakatd m

mayhem plakatr m

alterbridge poster b1s m

eluveitiea m

kadavar plakatb m

anathema plakat m

grand magus plakatk m

ulcerate plakatt m

epicak m

mastodon plakatb m

airbourne plakatf m

the sisters of mercy plakatb m

knock out on toura m

wasp plakat m

Blues Pills, Agyness B. Marry, The Feral Trees - Warszawa - 2.03.2017 [Foto]

BLUES PILLS, Agyness B. Marry, The Feral Trees - Progresja Music Zone - 2.03.2017

Blues Pills to zespół cieszący się sporą popularnością w świecie, a i w Polsce nie narzeka na brak fanów. Ostatnio grają więc nad Wisłą praktycznie co roku, a kolejna okazja była wymarzona -  promocja najnowszego albumu „Lady In Gold”. Zespół odwiedził więc Gdańsk, Warszawę i Kraków, ponownie potwierdzając, że określenie retro rock dla tych kipiących energią, podszytych bluesem i psychodelią, heavyrockowych dźwięków jest zdecydowanie krzywdzące – ta muzyka po prostu wciąż żyje, jest aktualna i ciągle ma się doskonale, mimo piątego krzyżyka na karku.

Nie może jednak być inaczej, skoro jest ona wciąż interesująca dla młodych wykonawców, tak chętnie powracających do grania na żywo, rezygnujących z elektroniki na rzecz klasycznych instrumentów, inspirujących się nie tylko muzyką z przełomu lat 60. i 70., ale też jej wizualnymi aspektami. Dlatego na koncercie Blues Pills można odnieść wrażenie, że człowiek cofnął się w czasie tak maksymalnie do 1972 roku, kiedy z głośników dobiegał archetypowy rock najwyższej próby, a muzycy również wyglądają jak z tamtej epoki. Co istotne zespół na żywo wypada zdecydowanie lepiej niż na płytach studyjnych, jawiąc się niczym magiczne połączenie wszystkiego co najlepsze u wczesnych Led Zeppelin czy Fleetwood Mac, z wykorzystaniem patentów Jimiego Hendrixa oraz przebojowej psychodelii Jefferson Airplane, co zespół zaakcentował wykonaniem na bis słynnego „Somebody To Love”. Był też inne obce utwory, w tym zamieszczony na „Lady In Gold” dynamiczny „Elements And Things” Tony'ego Joe'go White'a, ale ten międzynarodowy skład najefektowniej wypada jednak w autorskim repertuarze.

Zaczęli więc od potrójnego, nowego uderzenia „Lady In Gold”, „Little Preacher Boy” i „Burned Out”, by później też chętnie sięgać po nowości, choćby „Bad Talkers” czy „Gone So Long” na zakończenie koncertu. Nie mogło też oczywiście zabraknąć solidnej reprezentacji debiutanckiego albumu, z genialnymi „High Class Woman” i „Devil Man” na czele; zabrzmiały również, wyśpiewywany z publicznością, „Ain't No Change”, transowy „Astralplane” czy „Black Smoke”. Efektownie wypadły też, początkowo balladowy, „You Gotta Try” czy „Bliss”, tytułowy numer EP-ki wydanej w 2010 roku. I chociaż zespół tworzą naprawdę sprawni instrumentaliści, z liderem, gitarzystą Dorianem Sorriaux, bardzo czujnie grającą sekcją André Kvarnström/Zack Anderson i wspomagającym ich klawiszowcem i gitarzystą rytmicznym Rickardem Nygrenem, to jednak są bardzo statyczni, ograniczając się tylko do grania i de facto, akompaniowania Elin Larsson.
To ona jest bowiem magnesem skupiającym na sobie uwagę nie tylko męskiej części publiczności, pełną ekspresji frontwoman szalejącą na scenie, świetnie śpiewającą,  grającą też na tamburynie czy na marakasach. Wokalne porównania do Janis Joplin, Grace Slick, Maggie Bell czy nawet, tak lubianej przez wokalistkę Arethy Franklin, są tu całkowicie na miejscu, warto też wspomnieć o promiennym uśmiechu, interakcji z publicznością i ciągłym zagrzewaniu jej do zabawy.

Miłym akcentem były też podziękowania dla towarzyszących Blues Pills podczas tych trzech koncertów polskich zespołów. Najpierw przez pół godziny wystąpił The Feral Trees z Puław.Polscy muzycy i amerykańska wokalistka oraz multiinstrumentalistka Moriah Woods, zaprezentowali siedem ciekawych utworów utrzymanych w stylistyce mrocznego folku, muzyki alternatywnej, ale też momentami progresywnej, zagrali jednak dla garstki publiczności.

Nieco lepsza frekwencja była podczas występu Agyness B. Marry.  Agnieszka Bukowska, Piotr Binkul i Mateusz Remiszewski nie poszli na łatwiznę, opierając swój 40-minutowy koncert niemal wyłącznie na premierowych utworach, łączących stoner rock, grunge i punka z bardziej klimatycznymi partiami, co szczególnie efektownie zabrzmiało w „Desert”, znanym z debiutanckiej płyty formacji „My Name Is New” oraz „Crash”.
Wojciech Chamryk

Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

 

125_dio_156x600.gif 128_bullet-raid_baners_b.gif 124_banerMOSHERZ.jpg 126_threshold-158x600px-eu.gif

Goście

692802
DzisiajDzisiaj1473
WczorajWczoraj2019
Ten tydzieńTen tydzień9132
Ten miesiącTen miesiąc41267
WszystkieWszystkie692802
54.80.77.124

helloween plakat z logo hmp m

morbid angel plakats m

threshold plakat m

dirkschneider plakat m

dio returns plakato b

stevenseagullsh m

merry christless plakatd m

kreator plakatk m

accept plakath m

fates warning plakatn m

cradle of filthf m

magnum plakatm m

korpiklaani plakath m

40-lecie toto w tauron arenie krakwt m