Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 69sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

internal quiet 2018 tour poster new m 

diamond head plakat m

striker plakatzzz m

xmsf poster poland m

xdragonhammer plakat m

impaled nazarene plakata m

solstafir-kwadrat-b

nightwish plakatz m

annihilator nowy plakat m

slayer plakatz m

exodusreklama logotypy rgb m

xkreator plakat m

xmerry christless plakat m

batushka plakatz m

xhaken plakat m

ivar einar2 m

Internal Quiet, Othis, Rock Paper Sister - Łomża - 19.10.2018 [Zdjęcia]

INTERNAL QUIET, Othis, Rock Paper Sister - PopArt, MDK-DŚT Łomża - 19 października 2018

Niespełna dwa lata temu Internal Quiet poprzedzali Turbo podczas jubileuszowej trasy „Back To The Past Tour”, promując wtedy debiutancki album „When The Rain Comes Down”. Tej jesieni ruszyli zaś w trasę już jako headliner, planując od początku września do połowy grudnia pod szyldem „When The Rain Comes Down Tour 2018” aż 30 koncertów. Jednym z etapów tego tournée stała się też Łomża, bo zespół miło wspominał koncert zagrany w PopArcie przed Turbo, a i wokalista Maciej Wróblewski pamiętał też dobrze swój tamtejszy występ z Wolf Spider w listopadzie 2015 roku.

– Na pewno spokojniej wraca się do miejsca w którym już się śpiewało, bo wiadomo czego się spodziewać – mówi Maciej Wróblewski. – W miejscu nieznanym jest niepewność co tam zastaniemy, co się będzie działo, a tutaj już wiemy, że jest fajna scena, świetna ekipa, która nagłaśnia i robi światła, a publiczność lubi się bawić – to jest gwarant, że wszystko będzie dobrze.

– Trasa z Turbo to było coś wyjątkowego, zresztą to nasi serdeczni przyjaciele od ponad 20 lat – dodaje gitarzysta i lider grupy Sławomir Papis. – Chcieliśmy jednak zobaczyć jaki jest odbiór naszej muzyki, jak ludzie na nią reagują i jak jest z frekwencją, kiedy to my jesteśmy headlinerem, stąd pomysł własnej trasy. Nie robimy tego dla pieniędzy, chcemy sprawdzić jaki odbiór ma nasza muzyka i traktujemy tę trasę promocyjnie – trzydzieści koncertów w niecałe trzy miesiące.

Gwiazdę wieczoru poprzedziły dwa młode zespoły. I chociaż Rock Paper Sister przyjechał aż z Anglii, to zespół tworzą w komplecie Polacy. Ich koncertowa wizyta w województwie podlaskim była możliwa dzięki temu, że wokalistka Hanka pochodzi z Białegostoku, dlatego dzień później grupa zagrała podczas finału konkursu Rockowania 2018 przed CETI Grzegorza Kupczyka.

W Łomży grupa zaprezentowała urozmaicony rockowy repertuar, w tym numery z niedawno wydanej EP-ki „Dream Catcher”, z najcieplej chyba przyjętym „Pociągiem donikąd”.

Słuchacze jeszcze goręcej przyjęli koszaliński Othis, istniejący z przerwami od 12 lat kwartet hołdujący starej szkole  dynamicznego, melodyjnego i bardzo intensywnego speed/heavy metalu.

W ich setliście przeważały utwory z najnowszego materiału „Abandoned Place”, nie zabrakło też  jednak starszych numerów „Rzeźnika syn” i „Trash” z drugiego demo „Howling For Blood” czy, zagranego na bis, żywiołowego „Rock 'N' Roll”.

Internal Quiet postawili z oczywistych względów na materiał z jedynego jak dotąd swego albumu, bo zabrzmiały z niego wszystkie utwory za wyjątkiem „Reaching The Stars”, ale wpleciono weń aż cztery nowości: „Living Tears”, „Heroes Night”, „Breaker” i „Fading Out Of Life”.

– Gramy cztery premierowe utwory – potwierdza Sławomir Papis. – Znajdą się one wszystkie na nowej płycie, którą zaczniemy nagrywać na początku przyszłego roku. Będzie ona muzycznie trochę mocniejsza od debiutu, ale będzie też rejestrowana w ten sam sposób, ze śladami nagrywanymi w większości na tzw. setkę, bez komputerowych wtyczek, w tym samym studio i z tym samym realizatorem (czyli w Case Studio naszego rozmówcy, producenta i realizatora – red.).

Nowy materiał potwierdził, że bez klawiszowca grupa, nie rezygnując z melodii i urozmaiconych aranżacji, zdecydowanie podąża w nieco mocniejszą stronę klasycznego metalu lat 80. Mocniej zabrzmiały też utwory starsze, z aranżacjami bez klawiszy, tylko na dwie gitary, a  Maciej Wróblewski potwierdził, zwłaszcza w nowościach, „Time To Fight” i „Energy”, że nie bez powodu zaliczany jest do grona najlepszych wokalistów obecnej sceny metalowej w kraju.

– Teraz miałem możliwość więcej wnieść od siebie – mówi Maciej Wróblewski. – Druga płyta jest tworem całkowicie zespołowym, kiedy przy pierwszej jakieś 90 % to były utwory i aranże Sławka.

Teraz ktoś przynosi jakiś motyw i wspólnie pracujemy nad nim na próbach od początku do końca. Gram też trochę na gitarze, więc czasem jakaś lampka zaświeci mi się w głowie „O! Spróbujcie zagrać to!”, a do tego pracuję nad tekstami i liniami wokalnymi – przy pierwszej płycie praktycznie wszystkie teksty napisał poprzedni wokalista.

Aż dwa koncerty trwającej właśnie trasy, w Opolu i w Łodzi, zostaną zarejestrowane, a wybrane utwory złożą się na oficjalny album koncertowy Internal Quiet.

– Najpierw ukaże się drugi album studyjny, a po nim płyta live, jako trzeci krążek w naszej dyskografii – zapowiada Sławomir Papis. – Pierwszą część nagrywamy w Polskim Radiu Opole 16. listopada, drugą  w Polskim Radiu  Łódź 9. grudnia, na finał tej trasy. Mamy możliwość zgrania wszystkich śladów z tych koncertów i sprawdzenia, które nagranie nam lepiej wyszło – nie chcemy robić dogrywek w studio, bo to ma być płyta koncertowa nagrana naprawdę na żywo.

Póki co fani grupy mogą już zaopatrzyć się w winylową wersję debiutanckiego „When The Rain Comes Down” – limitowanego do 300 egzemplarzy, efektownie wydanego i perfekcyjnie brzmiącego, dzięki nowym miksom, masteringowi i tłoczeniu w grubym, blisko 190-gramowym winylu najwyższej jakości.

– Wydanie płyty winylowej było moim marzeniem, bo to jest kwintesencja wydawnictwa – mówi Sławomir Papis. – Nigdy nie lubiłem, jak zespół wydawał CD i od razu winyl, bo on powinien brzmieć inaczej, być bardzo mocno osadzony w latach 80. Dlatego zrobiliśmy nowy miks ze śladów i nowy mastering całego tego wydawnictwa. Brzmi to inaczej i teraz wiem, i mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością: chciałbym, żeby tak brzmiało CD! Fakt, że zeszło nam z tym dwa lata, ale to są ogromne koszty i trzeba było odczekać, żeby zrobić to na takim poziomie.

Wojciech Chamryk

Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

130_baner0slider_2.gif 115_fifthangel_158x600px_eu.gif 119_hugsja_hmp002.png 118_burningwitches_158x600px_eu.gif 117_fever_singiel_obey_hmp.gif

Goście

1568316
DzisiajDzisiaj1144
WczorajWczoraj3314
Ten tydzieńTen tydzień18459
Ten miesiącTen miesiąc43831
WszystkieWszystkie1568316
54.221.75.68

the australian pink floyd show 2019 posterb1 m

hell over hammaburg flyer august m

xoverkill plakat m