Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 70sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

xmerry christless plakat m

madfestvol2posterfinalnet m

batushka plakatz m

xhaken plakat m

ivar einar2 m

roadhog plakatk m

slash 2019 poster m

satan plakatk m

 

uriah heep plakatk m

laibach plakatk m

the australian pink floyd show 2019 posterb1 m

turboplakat m

hell over hammaburg flyer august m

riversideplakat m 

kamelotplakat m

overkill plakatk m

korpiklaani plakatk m

voodoo plakat koncertu m

udo plakat m 

 

„Sensacyjny powrót legendy” (Non Iron)

Non Iron powracał okazjonalnie od czasu co czasu, ale reaktywacji w klasycznym składzie, odpowiedzialnym za nagranie debiutanckiego LP „Innym niepotrzebni” nie spodziewał się chyba nikt. Nie będzie to niestety powrót na stałe, ale w styczniu i w lutym przyszłego roku grupa zagra 20 koncertów w ramach „Innym niepotrzebni – XXX lat reunion tour”. Będzie promować na niej wznowienie tej płyty: na wysokiej jakości winylu oraz premierowo na CD, a  Wojciech Hoffmann zapowiada też repertuarowe niespodzianki:
               
HMP: To naprawdę sensacyjna informacja: No Iron wznawia działalność w składzie odpowiedzialnym za nagranie debiutanckiej płyty. Jak do tego doszło i czy trafnie oceniam sytuację, że nie byłoby tego wszystkiego bez waszego świetnego koncertu na jubileuszu 50-lecia Henryka Tomczaka 26. października w Blue Note?

Wojciech Hoffmann: Ten pomysł reaktywacji Non Iron zrodził się już dawno. Były tylko różnice w podejściu do składu. Chcieliśmy reaktywować zespół z Leszkiem Szpiglem na wokalu, bo to on nagrał z nami dwie płyty po polsku, tzn. jedną płytę i jedną kasetę jako pierwszy materiał, który został zarejestrowany w kultowej, chorzowskiej Leśniczówce. Rozmowy z Leszkiem trwały dość długo. W międzyczasie Non Iron zagrało w pomniejszonym składzie na koncercie poświęconym zmarłemu Andrzejowi Sobczakowi z Grzegorzem na wokalu. Ale ten pomysł wtedy upadł. W zeszłym roku ja obchodziłem swoje 40-lecie pracy zawodowej i miałem w zasadzie zorganizować dokładnie taką samą imprezę z udziałem zespołów Heam, Turbo, Non Iron i częściowo Czerwonych Gitar. Przeraziłem się jednak sprawami organizacyjnymi i pomysł padł. Heniu Tomczak miał identyczny pomysł, ale on to zrealizował z sukcesem i Non Iron powróciło na scenę z Leszkiem.

Miał to być tylko okolicznościowy, krótki występ, ale wygląda na to, że porozumieliście się pod każdym względem tak idealnie, że szkoda było to zaprzepaścić, stąd ogłoszony już w trzy dni po tym wydarzeniu komunikat o waszym powrocie i trasie „Innym niepotrzebni – XXX lat reunion tour”?

Jak się wszystko udało i zaczęliśmy próby,  pomyślałem sobie że bez sensu byłoby włożenie tyle pracy w przygotowanie materiału, żeby to miało trwać tylko jeden koncert. Zaproponowałem kolegom, żeby spróbować przypomnieć sobie i innym Non Iron i pojechać na kilka koncertów. No i stało się, Krystian załatwił nam całą trasę z 20 koncertami.

Ten powrót kusił was pewnie tym bardziej, że z powodu emigracji Leszka do Niemiec w roku 1989 nie zdołaliście chyba zagrać w tym składzie żadnego koncertu promującego „Innym niepotrzebni”?

Dokładnie nie pamiętam czy były jakieś koncerty czy nie. Przed wydaniem płyty ogrywaliśmy chyba ten materiał na paru koncertach. Byliśmy z tym programem prawdopodobnie w Czechach, ale głowy nie daję. Po moim odejściu z Non Iron nie miałem zamiaru powrotu do zespołu, który w końcu i tak rozwiązał się w połowie lat 90.

Były to czasy fatalne dla muzyki rockowej, zwłaszcza polskiej, piractwa fonograficznego i zapaści na rynku koncertowym, dlatego też ten udany, nie mający swego odpowiednika w Polsce, album trafił w próżnię, doceniony tylko przez najbardziej zagorzałych fanów  blues rocka i hard 'n' heavy?

Chyba mówisz o teraźniejszości. Od tamtego czasu jest podobnie, a w zasadzie dużo gorzej. Wtedy mogłeś liczyć jeszcze na to, że cię puszczą w radio. Teraz to jest niewykonalne, chyba że spełnisz pewne bardzo enigmatyczne warunki. Kiedyś mieliśmy Polskie Radio, teraz to są zagraniczne koncerny, które nie są zainteresowane promowaniem polskiej muzyki w Polsce. Paranoja!!! O koncertach już nie wspomnę.

Wasz studyjny debiut ukazał się wtedy tylko na winylu, w dodatku nakładem totalnie niszowej, niezbyt kojarzonej z rockiem wytwórni Veriton, znanej raczej z płyt z muzyką klasyczną i religijną – pewnie byliście tym bardziej wściekli, zdając sobie sprawę z potencjału tej płyty?

Myślę, że tak. Ale to już historia i chyba nie ma co do tego wracać, bo to jest takie gdybanie co by było gdyby. Odpowiedzi jest wiele. Materiał został zmarnowany i to znakomity materiał, bo każdy utwór to przebój, ale do tego trzeba wiele działań, na które w tamtych czasach nie było nas stać, a i ówczesny menago niewiele zrobił, żebyśmy zaistnieli w świadomości polskiej publiczności.

To dlatego tak szybko zaczęliście prace nad kolejnym albumem „Candles & Rain”, nagranym już z udziałem Grzegorza Kupczyka?

Myślę, że chcieliśmy nagrać coś z Grzegorzem, bo Grzesiek to zupełnie inna przestrzeń niż Leszek. To dwie znakomite, ale przeciwstawne postaci. Udało się nagrać również znakomity album, prawie jak Whitesnake i tylko szkoda, że nie po polsku. Ale cóż tak wtedy zadecydowaliśmy. Teraz byśmy śpiewali w ojczystym języku.

Był on zresztą z wami już wcześniej, bo wspomógł Non Iron już na pierwszej płycie, kiedy trzeba było dograć trochę partii wokalnych, a Leszka już nie było w kraju, stąd ten duet w utworze tytułowym?

Powiem, że nie pamiętałem tego zupełnie. Dopiero niedawno koledzy mi przypomnieli, że taka historia miała miejsce. No wiesz ta choroba nazywa się peseloza. (śmiech)

Niestety też mam z nią coraz częściej do czynienia. (śmiech). Wcześniej Non Iron reaktywował się już kilkakrotnie, choćby na wspomniany już przez ciebie koncert poświęcony pamięci Andrzeja Sobczaka w roku 2011, czy wiosną roku następnego na XXX-lecie Grzegorza Kupczyka, ale dopiero teraz wróciliście w tym niemal oryginalnym składzie, bo w tych wcześniejszych koncertach nie brałeś udziału?

Brałem udział w koncercie poświęconym Andrzejowi Sobczakowi, a z okazji XXX-lecia Grzegorza rzeczywiście mnie nie było. Jeśli dobrze pamiętam miałem wtedy koncerty, więc nie mogłem wziąć udziału w tym wydarzeniu.
Wasz powrót zbiegł się w czasie z reedycją płyty „Innym niepotrzebni” w wersji CD – aż nie chce się wierzyć, że przez tyle lat był to jeden z białych kruków polskiej fonografii, dostępny tylko na niezbyt dobrze brzmiącym, trzeszczącym od nowości longplayu z tłoczni Muzy?

Płyta miała wyjść na CD już dawno. Nawet były przygotowane okładki. Z tym, że miały wyjść na jednym krążku dwie płyty. „Innym niepotrzebni” i „Candles & Rain”. Nie będę tutaj rozpisywał się dlaczego te płyty wtedy nie wyszły. Powody były troszkę dziecinne, ale niech to zostanie naszą tajemnicą. (śmiech)

Stąd decyzja o jego wznowieniu również w wersji winylowej, na ciężkim, wysokiej jakości 180 gramowym krążku?

Przyznam się, że to moja zasługa, że płyty zostały wznowione. Napisałem do MMP, że mamy taki koncert jubileuszowy z okazji 50-tki Henia, więc dobrze byłoby, żeby wyszła z tej okazji ta płyta, a że już wiadomo było, że Non Iron się reaktywowało, bo przecież od lata trwały próby to jest to znakomity powód. MMP przystało na tę propozycję i płyty wreszcie są. I to jest bardzo dobra informacja. Będziemy je sprzedawać na koncertach.
W wersji CD pojawią się jakieś bonusy-rarytasy? Macie przecież trochę takich materiałów, choćby utwory live z różnych kompilacji, albo może jakieś wersje demo czy kompozycje niepublikowane?

Niestety nie ma innych utworów. Taśmy już nie istnieją. Były olbrzymie trudności z uzyskaniem oryginalnych nagrań, ale okazało się, że Tomek miał je w garażu i Piotr Madziar znakomicie je zremasterował. Znalazła się też oryginalna taśma z koncertem w Leśniczówce i ta również wyjdzie na CD, a może i na winylu. Bardzo byśmy chcieli, żeby tak się stało.

Ba, nie tylko wy! Od razu nasuwa się pytanie co z innymi, również bardzo trudno dostępnymi materiałami, szczególnie z koncertową kasetą dla Poltonu i trzecim albumem „'91” dla tej firmy – są szanse również na ich reedycje?

Jak już wspomniałem poprzednio taka ewentualność jest bardzo możliwa. Myślę również, że wszystkie pozostałe płyty również ujrzą światło dzienne.

„Innym niepotrzebni – XXX lat reunion tour” wystartuje w połowie stycznia i potrwa do końca lutego, obejmując 20 koncertów w niemal całej Polsce – zależało wam na tym, aby dotrzeć do jak największej liczby dawnych i ewentualnych nowych słuchaczy, a nie zagrać w 3-4 największych miastach i reunion odfajkowany?

Oczywiście chcieliśmy się przypomnieć, albo pokazać nowym fanom, jeśli takowi będą heheh. Program mamy przygotowany i już nie możemy się doczekać spotkania z publicznością po tych trzydziestu latach. Troszkę się też boimy, czy ludzie będą przychodzić na nasze koncerty. Ale mamy nadzieję, że tak.

Pierwsza płyta to osiem utworów i niecałe 40 minut muzyki, tak więc pewnie szykujecie na tę trasę znacznie więcej utworów – możesz uchylić rąbka tajemnicy co do szczegółów przygotowywanego repertuaru?

To będzie przekrojowy repertuar. Rzeczywiście tych utworów jest troszkę, więc jest z czego wybierać. Myślę, że słuchacze się nie zawiodą.

Nie jest to niestety powrót na stałe i po tych 20 koncertach wracacie do swych regularnych zespołów, nieodwołalnie kończąc już ten etap pod nazwą Non Iron?

Tak jest rzeczywiście. Takie też było nasze ustalenie. Wspomnieniowa trasa i zarazem pożegnalna. Każdy z nas prowadzi swoją działalność artystyczną i nie będzie czasu na intensywne koncertowanie. Jak dla mnie to byłby mój piąty projekt i chyba nie dałbym rady. Bo co za dużo to niezdrowo, a i Leszek przecież mieszka w Niemczech, a trasy takie zmuszają go do przyjazdów do Polski, a ma również w Niemczech swoje zobowiązania. Tak więc będzie to jedyna i sensacyjna trasa Non Iron.

Tym bardziej więc warto wybrać się na któryś z tych koncertów, bo kolejnej okazji zobaczenia klasycznego składu Henryk Tomczak/Wojciech Hoffmann/Leszek Szpigiel/Janusz Musielak/Jędrzej Kowalczyk już po prostu nie będzie?

Niestety nie będzie i to jest jedyna okazja, żeby zdobyć autografy nas wszystkich na starych, nowych analogach i na CD. Tak więc przybywajcie tłumnie na spotkanie z Non Iron. Liczymy na Was!

Wojciech Chamryk

119_hugsja_hmp002.png 122_gotthard_158x600px_eu.gif 123_nightwish_158x600px_eu.gif 121_meshuggah_158x600px_eu.gif 117_fever_singiel_obey_hmp.gif 124_metalchurch_158x600px_eu.gif 116_accept_158x600px_eu.gif

Goście

1644311
DzisiajDzisiaj78
WczorajWczoraj2523
Ten tydzieńTen tydzień5193
Ten miesiącTen miesiąc44981
WszystkieWszystkie1644311
35.172.201.102

heliconmetalfestivalii m

battle beast plakatk m

kit 2019k m

the iron maidens plakatk m

godsmack 2019 poster m

mystic festivalk m