Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowy numer

hmp 84sm

Szukaj na stronie

HMP Poleca

skowytgb m

alter bridge plakat m

strider m

accept nowa datadaw m

 

„Konsekwentnie drążąc skałę” (Camyenna)

Potwierdziło się, że zespół o tak oryginalnej nazwie nie może grać źle. Camyenna na swym debiutanckim albumie „Legenda” proponuje więc ciekawe połącznie black i death metalu z nieoczywistymi odniesieniami, słyszalnymi szczególnie w tych najdłuższych, trwających 9-10 minut kompozycjach. Dochodzą do tego nieszablonowe, polskojęzyczne teksty i nader zróżnicowane partie wokalne – to wszystko sprawia, że czasu poświęconego tej grupie i jej muzyce na pewno nie uznacie za stracony...

Autor: Wojciech Chamryk

„Bez szufladkowania” (Arcane Dust)

Ta łódzka formacja nie jest  jeszcze szerzej znana, ale za sprawą nowego albumu „Etched Upon Thee” ten stan rzeczy może szybko ulec zmianie. Death metal w wydaniu Arcane Dust jest bowiem z jednej strony brutalny i bezkomporomisowy, ale przy tym dopracowany technicznie i wielowymiarowy. Problemy personalne i pandemia nie dały im rady, a dobre przyjęcie długogrającego debiutu tylko utwierdza zespół w przekonaniu, że warto skupić się na stworzeniu kolejnej płyty...

Autor: Wojciech Chamryk

„Hołd dla Mickiewicza i klimatu lat 90” (Upiór)

– Gramy to, co od zawsze chcieliśmy grać – podkreśla gitarzysta Tomasz „Josh” Jaskuła. Tworzony przez niego i klawiszowca Sebastiana Stachowiaka Upiór, z nazwą wywiedzioną z twórczości Adama Mickiewicza, bez kompleksów nawiązuje do czasów świetności symfonicznego metalu lat 90., łącząc siarczysty black i death z nieoczywistymi wpływami. Album „The Forest That Grieves” ma również bardzo ciekawą formę, stanowiąc nader zwartą całość, ale lider grupy deklaruje, że to dopiero początek, bo mają jeszcze ciekawsze pomysły...

Autor: Wojciech Chamryk

„Nie tylko jurrasic punk” (Hypnosaur)

Debiutancki album warszawskiego Hypnosaura ucieszy wszystkich zwolenników konkretnego rocka w nieszablonowym ujęciu. Do tego „Doomsday” wymyka się  jednoznacznym ocenom, mamy bowiem na tej płycie i hard rocka, i glam czy wręcz punk, ale też momenty iście progresywne czy psychodeliczne. Wszystko to łączy się jednak w dopracowaną i wyjątkowo spójną, chociaż przy tym różnorodną, całość. Dzieje się tak dlatego, że jak zauważa Bartosz Kulczycki, siłą Hypnosaura jest to, że nie próbuje brzmieć jak jakikolwiek inny zespół...

Autor: Wojciech Chamryk

„Granie koncertu to walka na śmierć i życie” (Dimma)

Wokalista Dimmy Stefán Jakobsson wracał samolotem z piątkowego koncertu w Hafnafjordur do odległego o 480 kilometrów domu nieopodal jeziora Mývatn dopiero w poniedziałek. Tuż przed jego odlotem, usiedliśmy we włoskiej kawiarni w Reykjaviku, by porozmawiać...

Autor: Sam O’Black

„Nonszalancki Frankenstein” (Wij)

Wij znowu zaskoczył. Po debiutanckim, bardzo udanym albumie „Dziwidło”, warszawskie trio wydało krótszy materiał „Przeklęte wody”. Ukazuje on nieco inne, zdecydowanie mocniejsze oblicze Wija. Wśród zróżnicowanych utworów autorskich znowu pojawia się nieoczywisty cover, a muzycy już zapowiadają drugi album: częściowo rozwijający pomysły z EP, ale zarazem nowatorski i bez powielania już wypracowanych rozwiązań....

Autor: Wojciech Chamryk

The Relicts

Oto warszawska grupa The Relicts, w muzyce której ohyda środkowych albumów Dakthrone idzie w parze z chamstwem wczesnego Bulldozer i alkoholowym zapaszkiem belgijskiego Killer. Dla maniaków podziemnego metalu najbardziej rozpoznawalną postacią owego ansamblu jest wokalista Galin, znany z grupy Armagh, ale tym razem to gitarzysta o ksywce Szybki opowie wam o zespole, o tym co najgorsze w człowieku i najlepsze w muzyce....

Autor: Jakub "Ostry" Ostromęcki

„Duch Leash Eye” (Leash Eye)

– Nie ścigamy się z nikim, nie czujemy takiej potrzeby – mówi wokalista Quej. I faktycznie, Leash Eye od lat gra we własnej lidze, regularnie wydając kolejne płyty. Najnowsza to „Busy Nights, Hazy Days”, materiał-marzenie dla każdego fana starego, dobrego hard/southern/stoner rocka czy bluesa, zagranego jednak tak, że od razu ma się świadomość faktu, iż to współczesna produkcja. Do tego, jak podkreśla gitarzysta Opath, zespół nigdy nie chciał, żeby jego muzykę dało się łatwo zaszufladkować...

Autor: Wojciech Chamryk

„Mam szczęście, że znów mogę grać koncerty” (Elder)

Dzwoniąc do Nicka DiSalvo zastałem go gdzieś w Niemczech, na początku trasy koncertowej, której wyczekiwał od dawna. Ta pochodząca z okolic Bostonu ekipa, której zasadnicze postaci przeniosły się kilka lat temu do Berlina, nie miała wcześniej okazji promować wydanej tuż przed pandemią, znakomitej płyty “Omens”. Jak wyglądały ostatnie lata wszyscy wiemy, jednak dla Elder nie był to czas stracony...

Autor: Igor Waniurski

„Narzekanie zawsze i na wszystko to sport narodowy Polaków” (Aquilla)

Tym, którzy głęboko śledzą nasze rodzime heavy metalowe podziemie, nazwa Aquilla może wydawać się dziwnie znajoma. Mimo, iż zespół ten jest stosunkowo młody, ma na koncie wydany w 2017 roku minialbum „The Day We Left The Earth” i maksi singiel „Saviors of the Universe”. Początek roku 2022 przynosi zaś pierwszy w ich dorobku longplay zatytułowany Mankind’s Odyssey”. Członkowie zespołu opowiedzieli nam nie tylko o tym wydawnictwie, ale również o swych doświadczeniach z występów w Niemczech, muzycznych inspiracjach (których niektórzy mogliby się nie spodziewać) oraz o pewnej brzydkiej cesze naszego narodu...

Autor: Bartek Kuczak

141_case_2.png 142_case_1.png 144_mag_158x600px_72_dpi.jpg

Goście

4097324
DzisiajDzisiaj2209
WczorajWczoraj4532
Ten tydzieńTen tydzień17522
Ten miesiącTen miesiąc11625
WszystkieWszystkie4097324
44.201.99.222